19 grudnia w Szkole Podstawowej im. Kornela Makuszyńskiego w Rzeczycy wydarzyło się coś, co trudno nazwać jedynie szkolnym przedstawieniem. To był ten moment, w którym człowiek wchodzi do sali gimnastycznej… i nagle czuje, że w powietrzu jest więcej światła, niż przewidują przepisy BHP. Bo kiedy dzieci grają historię Bożego Narodzenia – Niebo naprawdę zbliża się do ziemi.

Na scenie stanęli uczniowie klas I i III. I jak to u najmłodszych: zero udawania, zero pozowania. Po prostu czyste serce, które mówi więcej niż najpiękniejsza scenografia. Maryja, Józef, pasterze, aniołowie – wszyscy jakby naprawdę przyszli z Betlejem, a nie z korytarza obok.

A potem… chór. Chór naprawdę bogaty. Taki, w którym słychać i dziecięcą odwagę, i młodzieżową moc, i tę piękną szkolną jedność, która nie zdarza się sama z siebie. Kolędy brzmiały tak, jakby ktoś otworzył okno na niebo i pozwolił, by aniołowie śpiewali razem z nami.

Po jasełkach uczniowie wrócili do swoich klas na spotkania wigilijne. I to było jak dopełnienie całości: stół, opłatek, życzenia, śmiech, wspólnota. Taki mały cud, który dzieje się zawsze tam, gdzie ludzie chcą być dla siebie dobrzy.

Dziękujemy wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do przygotowania tego dnia – dobro naprawdę nie potrzebuje podpisu. Każdy gest, każda pomoc i każde zaangażowanie sprawiły, że Betlejem stało się u nas wyjątkowo bliskie.

To był dzień, który przypomniał nam wszystkim, że Betlejem nie jest daleko. Ono zaczyna się tam, gdzie człowiek pozwala, by w jego sercu zrobiło się miejsce dla Boga i dla drugiego człowieka. A w Rzeczycy – tego miejsca było naprawdę dużo.